browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

Niesamowite przypadki Szymona Witosława

Posted by on 11 listopada 2015

Kilka ostatnich historii traktowało o pomorzu i o rodzinie ze strony mojego taty. Dziś czas na zmianę. Zapraszam Was na Lubelszczyznę, gdzie pierwsi przodkowie mojej mamy odnotowani są kilkaset lat temu. Od początku znajdują się oni na terenach dawnego folwarku Kośmin i wsi przyległych, należących do parafii w Gołębiu. Konkretne miejscowości to Kośmin właśnie oraz Strzyżowice, obie leżące w niewielkiej odległości od rzeki Wieprz.

Wróćmy jednak do głównego bohatera naszej dzisiejszej opowieści. Kim właściwie jest Szymon i o co chodzi z tymi jego niesamowitościami? Otóż Szymon Witosław to mój 5xpradziadek ze strony mamy. Kiedy i gdzie przychodzi na świat nie jest mi wiadome. Z dużą dozą prawdopodobieństwa jest to Kośmin w okolicach roku 1750, ale pewności nie mam. Na pierwszą wzmiankę o nim napotykamy w 1810 roku najpierw w chwili ślubu syna Jana, później zaś w momencie chrztu syna Andrzeja. Szymon jawi nam się tu jako pozostający w służbie dworskiej Folwarku Kośmińskiego. Folwark jak to folwark powiecie, różnym osobom przypadają tam różne role. Mój przodek miał szczęście zostać… pastuchem od bydła. Zapisano, że w chwili chrztu Andrzeja Szymon miał lat 54 i mieszkał w domu pod nr 2, a matką dziecka jest Marianna w wieku 22 lat. Nieźle, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że miał być tylko zwykłym pastuchem w folwarku.

andrzej ur 18101. Akt urodzenia Andrzeja Witosława - 1810 r.

Jeśli bralibyśmy pod uwagę tylko ten jeden akt, wszystko mogłoby się wydawać lekkie, łatwe i przyjemne. Niestety już około pół roku później, bo w lipcu 1811, przy sporządzaniu aktu zgonu Andrzeja, sprawy pozostają już tylko przyjemne. Przyjemne bo zagadkowe, ciekawe, zmuszające do myślenia. W powyższym akcie czytamy, że Szymon mieszka w domu pod nr 1, ma lat 60, a jego żona Marianna (Kulas lub Kutas – ciężko się zdecydować, które ciekawsze) 24 lata. Niezmiennie jednak Szymon pozostaje pastuchem dworskim.

andrzej zg 18112. Akt zgonu Andrzeja - 1811 r.

Przełom następuje 31 maja 1812 kiedy to Szymon zostaje uznany za zmarłego. Dowiadujemy się tego z aktu małżeństwa Wojciecha Witosława, syna Szymona i Katarzyny – też już zmarłej. To w tym momencie zacząłem zastanawiać się, czy Szymonów nie było przypadkiem dwóch (ojciec i syn), ale jak się później okazało, był tylko jeden.

wojciech witoslaw syn szymona i katarzyny slb 18123. Akt małżeństwa Wojciech Witosław i Małgorzata Szaja - 1812 r.

Zajmuje mu to trochę więcej niż standardowe 3 dni, ale ostatecznie już 12 lipca nasz niedawny denat stawia się osobiście w Gołębiewskim Kościele i zgłasza narodziny swego kolejnego dziecka – Małgorzaty. Dalej jest pastuchem, lecz o dziwo, doświadczenia z niedawną śmiercią pozwoliły mu zrzucić z siebie kilka lat. W akcie urodzenia Małgorzaty bowiem Szymon ma lat 50, a jego małżonka Marianna 25. Dalej mieszkają w domu nr 1 w Kośminie.

malgorzata ur 18124. Akt urodzenia Małgorzaty Witosław - 1812 r.

Kolejny raz natrafiamy na Szymona około rok później, bo w czerwcu 1813, przy sporządzaniu aktu zgonu małej Małgorzaty. W jego życiu zaszedł szereg zmian. Po pierwsze nie jest już pastuchem. Po latach dorabiania się na pańskim dworze, został Gospodarzem i zamieszkuje teraz w Kośminie, w domu pod nr 20. Niestety postarzał się też o 10 lat i w wyżej wspomnianym akcie ma ponownie lat 60. Odmłodniała tymczasem jego żona, Marianna ma lat 20.

malgorzata zg 18135. Akt zgonu Małgorzaty - 1813 r.

W 1814 przychodzi na świat kolejny syn Szymona, a mój 4x pradziadek Tomasz. Szymon, mimo upływu lat, zdaje się być w coraz lepszej formie. W akcie urodzenia Tomasza czytamy, że ojciec jego, Gospodarz z Kośmina zamieszkały w domu pod nr 3, ma lat 40. Nie można tego samego powiedzieć o Mariannie, bo w niespełna rok przeszła z lat 20 do 36.

tomasz ur 18146. Akt urodzenia Tomasza Witosława - 1814 r.

Ostatni raz na Szymona napotykamy 21 lipca 1828, kiedy to synowie Błażej i Wojciech Witosławowie oświadczają, że dnia 19 lipca o godzinie 7 rano zmarł we wsi Strzyżowicach Szymon Witosław, 80-cio letni żebrak, pozostawiając po sobie owdowiałą żonę Mariannę.

szymon zg 18287. Akt zgonu Szymona - 1828 r.

Zważywszy na to, że zarówno obaj zgłaszający synowie, jak i jeszcze jeden – Jan, byli gospodarzami, czy to w Kośminie, czy to w Strzyżowicach, w głowie mi się nie mieści, że ich ojciec mógłby umrzeć jako żebrak… Zważywszy jednak na wszystkie inne nieścisłości przy spisywaniu aktów, jakie starałem się Wam pokazać, możliwe, że i to nie do końca jest prawdą, a historia ta powinna ukazać nam, że do wszelakich treści na temat naszych przodków, do których uda nam się dotrzeć, powinniśmy podchodzić z pewnym krytycyzmem i powściągliwością.

Poleć, Polub, Udostępnij!

2 Responses to Niesamowite przypadki Szymona Witosława

  1. Maciej

    Wydaje mi się, że został żebrakiem po tym jak przekazał gospodarstwo synom. W pewnym momencie, gdy gospodarz nie dawał rady obowiązkom przekazywał następnemu pokoleniu. Trochę inne stosunki panowały w tamtych czasach.
    A pierwszy akt zgonu to rzeczywiście ciekawostka.
    Pozdrawiam
    Maciej

    • Michał "Sabathiel" Konkel

      Tak mniej więcej to sobie tłumaczę. Choć gdyby tylko przekazał to gospodarstwo, a mieszkał z którymś z synów, to chyba byłby komornikiem…

      Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *