browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

W poszukiwaniu Karola Szulca

Posted by on 23 listopada 2015

W zasadzie rozważania dotyczące tego, dlaczego w rodzinnym grobie złożona jest tylko moja praprababcia Rozalia, a nie ma tu jej męża, towarzyszyły mi od pierwszych świadomych wizyt na cmentarzu. Przez większość czasu pozostawały one jednak jedynie w mojej głowie. Gdy w końcu zdecydowałem się o to zapytać, okazało się, że nikt z żyjących nie ma pojęcia, dlaczego tak jest.

Konkel - grobowiec rodziny1. Grobowiec rodzinny.

Stan taki trwał przez wiele lat, aż wreszcie, na fali poszukiwań genealogicznych, odnalazłem na jednej ze stron internetowych wpis, że moja praprababka Rozalia Wesserling w 1895 roku wzięła ślub z Karolem Szulcem i że akt ten obejrzeć można w Archiwum Państwowym w Gdańsku. Wreszcie wiedziałem kogo szukać.

slub karol rozalia2. Akt małżeństwa Karola i Rozalii z 1895 r.

Żeby jednak nie było zbyt łatwo, z jakiegoś powodu, niezrozumiałego już także i dla mnie, postanowiłem, że do archiwum nie pójdę. Nie miałem wtedy żadnego doświadczenia z takimi placówkami, więc może zwyczajnie spanikowałem. Zamiast tego zacząłem się głowić, co z tym moim przodkiem musiało się stać, że nie ma go na cmentarzu. Pomysłów było wiele. Chyba najbardziej oczywistym wtedy wydawał się fakt, że prapradziadek mógł zostać gdzieś zesłany w czasie 2 Wojny Światowej i tam umrzeć. Nie dziwiło mnie to, bo podobne przypadki w mojej rodzinie były.

Gdzieś jednak, w zakamarkach mojej świadomości, zaczął kiełkować jeszcze jeden pomysł. A co jeśli prapradziadek umarł dużo wcześniej niż praprababcia? Może zginął na morzu? Przecież, jeśli zginął odpowiednio wcześnie, to pochowany mógł być na innym cmentarzu… Mój wybór padł na Oksywie.

Właściwie i tak chciałem tam jechać, by sprawdzić, czy nie odnajdę tam starych grobów z rodziny Konkel. Nie znalazłem, ale znalazł się Karol Szulc. Na nagrobku napisano, że urodził się 14.08.1870, a zmarł 23.02.1925. Po obu stronach grobu widoczna jest kotwica, czyżby jednak śmierć na morzu?

3. Nagrobek Karola Szulca.

Uzbrojony w te dane oraz świadomy faktu, że USC właściwym dla tej części obecnej Gdyni było Kosakowo, postanowiłem, że tam właśnie się wybiorę na poszukiwania. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, choć nie obyło się bez problemów. Nie mówię tu bynajmniej o problemach z urzędnikami, czy raczej bardzo miłą panią urzędnik. Chodzi raczej o to, że pod wskazaną datą nie odnaleźliśmy ani Karola, ani żadnego innego osobnika o nazwisku Szulc. Ja ze swoim nikłym doświadczeniem zapewne bym się już poddał i szukał gdzie indziej, na szczęście nie byłem tam sam. Okazało się, że zgon nastąpił rok później niż to wykuto na nagrobku. Skąd ta różnica, nie mam pojęcia, ale Karola, czy raczej Józefa Karola odnalazłem.

schulz karol syn - akt zgonu4. Akt zgonu Karola.

Z aktu zgonu dowiedziałem się, że zgłaszającym był mój pradziadek Jan Konkel – znacie go już z wcześniejszych opowiadań. Karol zaś, także rybak, umarł o godz. 8:30 w swoim domu na Oksywskich Piaskach, a jego rodzicami byli Karol i Elżbieta Kreft. Znów szukam Karola, ale nie daje mi też spokoju ta nagrobkowa kotwica.

Przeszukałem wszelkie dostępne internetowo bazy i nic, no prawie nic. Znalazłem tylko akt zgonu jakiegoś Karola, który w 1871 pozostawił po sobie wdowę Louisę Kreft. Przynajmniej nazwisko się zgadza… Niestety nic więcej, nazwisko Szulc występuje na terenie parafii oksywskiej, ale nikt o imieniu Karol nie urodził się w spodziewanym przedziale czasu. Skąd przybyłeś Karolu?

Nic to, może z czasem na coś wpadnę, teraz kotwica. Przodków rybaków miałem wielu, nigdzie jednak nie pojawia się ani motyw kotwicy, ani nic innego związanego z morzem. Jedna rzecz jednak różni ten grób od innych. Reszta, o których wiem i które znam, to nagrobki powojenne. Ten jest starszy.

Słyszeliście kiedyś o czymś takim jak Merk? Otóż rybackie merki, podobnie jak mieszczańskie gmerki, to znaki za pomocą których oznaczało się między innymi swoją własność. Były one obecne na domach, łodziach i wszystkich innych rzeczach, które dany rybak posiadał. Jedna z ciekawszych prac, jaką na ten temat czytałem to: „Merki rybaków Pomorskich. Przyczynek do heraldyki i folkloru.” Bolesława Namysłowskiego. W pracy tej nie opisano niestety merków rybaków gdyńskich, ani tych zamieszkałych dalej w kierunku Gdańska, ale z monografii tej wynika jasno jak takie merki wyglądały i gdzie je stosowano. Co ciekawe, spotykane są także takie w kształcie kotwicy, a inną ważną sprawą jest to, że były one obecne także na nagrobkach. Czy możliwe jest, że ornament uwidoczniony na nagrobku Karola jest artystyczną wersją jego merku? Możliwe, choć pewności mieć nie można.

Merki_pomorskie_Kaszuby5. Merki rybackie.

Wracając jednak do sedna sprawy, udało mi się odnaleźć zapis, że rodzice Karola brali ślub w 1855 roku. Co ważniejsze jednak, otrzymałem także dostęp do skanu aktu małżeństwa. I tu nastąpił długo oczekiwany przełom. Z aktu dowiadujemy się, że Carl Schulz i Louise Kreft (jednak nie Elżbieta) biorą ślub 26 listopada 1855. Jako miejscowość wskazana zostaje Gdynia. Pan (już nie taki) młody lat 30, panna lat 24. Najważniejsze jednak zostawiłem na koniec. Otóż Carl był ewangelikiem, dlatego nie potrafiłem go odnaleźć w aktach parafii oksywskiej. Louise była katoliczką.

6. Akt małżeństwa Carl Schulz i Louise Kreft 1855 r.

Udało mi się ustalić, że parafią ewangelicką odpowiedzialną za te tereny była ta w Małym Kacku. Na szczęście skany metryk tej parafii dostępne są w sieci. Przeprowadziłem więc szybkie obliczenia pozwalające od roku 1855 odjąć liczbę lat Carla (30) i szukam.

carl schultz 1825 ur ewangel sopot7. Akt urodzenia Carl Schulz 1825 r.

Jest. 6 marca 1825 urodził się Carl Schulz. W Sopocie… No, tu nas jeszcze nie było… Ale już jesteśmy. Rodzice: Anna Maria i jakżeby inaczej, Carl Schulz. Zatem kolejny Karol trafia na tapetę i rozpoczynają się nowe poszukiwania. Niestety tu już będzie trudniej, metryki się skończyły… Ale może uda mi się trafić na jego trop w jakiś inny sposób.

5 Responses to W poszukiwaniu Karola Szulca

  1. tonffillka

    Super blog! Podziwiam zapał!!! Ja bawię się genealogią od 6 lat ale jeszcze nie poważyłam się na napisanie o tym całego bloga – a z Twojego wiele ciekawych rzeczy się dowiedziałam :) Będę tu zaglądała i dopingowała :)

    • Michał "Sabathiel" Konkel

      Cieszę się, że Ci się podoba. Miałem wiele oporów z początku, by zacząć pisać, ale teraz, szczególnie po takich słowach… Aż chce się pisać więcej:)
      A jeszcze trochę historii pozostało do opowiedzenia.
      Pozdrawiam
      Michał

  2. tonffillka

    Dziękuję za odwiedziny :) Uczmy się od siebie na wzajem :)

  3. Krzysztof

    Fajna historia…co mnie inspiruje do napisania tutaj to fakt, ze poszukuje …mozna powiedziec swojego „wujka”…i jego pozniejszej Rodziny, ktory zmarl w latach dziewiecdzisiatych XXw w Gdyni lub gdzies „wokol Gdyni”…tak przekazala mi moja niezyjaca juz Babcia. Otoz ten „wujek” urodzil sie jako nieslubne dziecko mojego Dziadka gdzies okolo 1928-30 roku a jego Matka miala na nazwisko Konkel lub Konkol. Imie chlopca to prawdopodobnie Tadeusz a imienia jego Matki niestety nie znam. Moj Dziadek mieszkal wtedy w Grudziadzu gdzie sluzyl w kawalerii. Ulani w wolnych chwilach byli czestymi bywalcami kasyn wojskowych i grudziadzkich lokali tanecznych. Aby uatrakcyjnic zabawy, wlasciciele lokali zapraszali do nich na wieczorki taneczne tzw panie do towarzystwa. Okreslenie to jak by dzisiaj nie interpretowano, bylo wtedy rozumiane pozytywnie, bowiem w wojsku brakowalo kobiet. Przybyle panie mialy darmowy wstep do lokalu, adorowano im, byly partnerkami do tanca i rozmow. Czesto takie znajomosci przeradzaly sie w trwalsze uczucia i zwiazki. Tak bylo tez z moim Dziadkiem i jego poznana ( prawdopodobnie tam) partnerka, z ktora nawet mial wziazc slub, ale cos stanelo im/mu na drodze i do tego nie doszlo. Wedlug relacji mojej Babci wczesniejsza partnerka Dziadka miala byc piekna kobieta… z tego chyba wniosek, ze się albo znaly, albo przynajmniej widzialy. Z tego zwiazku urodzil sie chlopiec, prawopodobnie jak wspomnialem o imieniu Tadeusz. Dwa/trzy lata pozniej Tadeusz miał już przyrodniego brata Czeslawa. Niestety, urodzenie chlopca o imieniu Tadeusz nie zostalo odnotowane w metrykach Grudziadza, rowniez w ksiazce adresowej/meldunkowej nie znalazlem odpowiednich danych o brzmieniu Konkel lub Konkol. Pradwopodobnie matka chlopca byla osoba przyjezna do Grudziadza, ktory wtedy byl „stolica” polskiej kawaleri i miasto dawalo pewne szanse zyciowe. Mogla mieszkac wiec w wynajętym mieszkaniu, na stancji tec. A moze Dziadek poznal ja wczesniej, podczas swoich wcześniejszych wizyt w Gdyni, gdzie ulani czesto goscili na roznych uroczystosciach, tego zapewne juz sie nie dowiemy…Szukalem tez w USC w Gdyni i na tutejszych cmentarzach. Niestety, zadnych śladów o Tadeuszu Konkel/Konkol urodzonym 1928-1930 i zmarłym około 1990-1999. I tutaj czytajac te wspomnienia, przyszlo mi na mysl, ze sa tez cmentarze nie komunalne a „wokol Gdyni” moze znaczyc np Kosakowo itd. Niestety, nazwisko Konkel lub Konkol jest na Kaszubach czestym nazwiskiem i poszukiwania komplikuja sie. Dletego zawsze gdy widze gdzie jakis napis, logo etc o brzmieniu Konkel, Konkol to zapytuje o ta historyjke. Czy ta krotka historia przeze mnie powyzej opisana, jest Tobie znana? Moze znasz kogos kto …nie mial Dziadka a sam ma na nazwisko Konkel, Konkol? Mozliwie, ze Matka Tadeusza nie opowiedziala mu tej calej historii, przed wojna był to temat wstydliwy, gdy rodzily się nieślubne dzieci. Ale wystarczy przejrzec stare metryki, by się przekonac, ze był to i wtedy czesty przypadek. Mój Dziadek po 1936 roku przeprowdzil się ze swoja nowa rodzina do Tczewa a do wybuchu II WS placil Matce Tadeusza alimenty, chlopiec miał wtedy ok. 11-13 lat, po wojnie kontakt ( przynajmniej oficjalny) urwal się. Jeśli wiesz cos na ten temat, masz jakas sugestie odezwij się proszę, Pozdrawiam Krzysztof z Gdyni

    • Michał "Sabathiel" Konkel

      Witam.
      Historia nie jest mi niestety znana, ale to nie znaczy, że nie będę miał na nią oka :)
      Swoje przemyślenia prześlę na adres mailowy.
      Pozdrawiam
      Michał

Odpowiedz na „tonffillkaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *